Nie odkrywam Ameryki, nie muszę jechać do Chin, ja to wiem! Sytuacja - komusze Chinole vs. Wolny Tajwan jest podobna do sytucacji na Ukrainie. Przegniły do szpiku wielkolud, podpudrowany kitem o potędze, próbuje zawojować mniejszego, ale zmotywowanego sąsiada. Dlaczego Ameryka, mimo operetkowego staruszka w Białym Domu, tak konsekwentenie popiera Ukrainę. Stratedzy, to wiedzą, Chiny patrzą, Chiny analizują, Chiny kalkulują!
Słabość organizacyjno techniczna Wielkiego Smoka jest tożsama z Sovietią Putina. Kraj rojący o potędze, a w rzeczywistości gnijący korupcją i beznadzieją technologiczną, czai się do skoku, ale kunktatorsko rozważa. Jeśli sołdat z karabinem na sznurku, osiągnie sukces w Europie, Chińczycy zaatakują Formoze, ot co.
Pogodnego łikendu Państwu życzę:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz