2022-07-02

Deszcz, sobotni deszcz!

Wczoraj skwar zatykający, a już wieczorem w nocy i dzisiaj deszcz i zawierucha! No cóż, jest jak jest! Nie w temacie pogody jednak, bo jak jest lato, to musi sobie pogrzmieć i popadać.
Z ciekawością obserwuję stan godpodarki Sovietii Putina. W sferze finansów, trzymają pic, wykupując sami od siebie rubleki za twardą walutę, powód jasny, podtrzymanie wrażenia dla własnych obywateli, ludziska nic się nie stało! Jak długo utrzymają dolara i złotego na dnie? Z wielkim zainteresowaniem oczekuję pięknej rublowej katastrofy!
Mimo szczelnej osłony medialnej w połączeni z brakiem profesjonalizmu dziennikarzy zachodnich, tamy zaczynają pękać. Gazprom na giełdzie w dół, co prawda jeszcze nie w przepaść. Produkcja samochodów, mimo udogodnień w postaci powrotu do modeli bezpoduszkowych, bezpasowych i co tam jeszcze, czyli do lat breżniewowskich, spadła o 97%. Powie ktoś, ruskie nigdy potęgą w produkcji aut nie byli. Hola, hola, ich Kamazy, z uwagi na taniość, azjatyckie biedaki kupowały z lubością, a teraz jedna wielka kicha. 


Wracajmy do kolejnych poćwierków, nowe restrykcyjno wojenne przepisy, mające usprawnić remonty armijne, to jest to na co czekałem. Sygnał, że mocno się sypie i wojna wchodzi tam, gdzie do tej pory nie zaglądała, do dużych przemysłowych aglomeracji!
Co do samych ustaw i przepisów, od zawsze mówiłem i powtórzę, papier cierpliwy jest i wszystko przyjmie, problem w tym, że Sovietia leży na dnie kultury organizacyjnej i innowacji!
Trza było ją reformować, a dopiero potem wojować! Caruś uwierzył we własną propagandę i zbiera gorzkie owoce. No i dzięki Panu Bogu Najwyższemu, że tak jest!


PS. I jeszcze przykład dziennikarskiej kretyńskości. Caruś w pierwszej od inwazji podróży zagranicznej, napisali że upokorzony, bo nikt go nie witał! Idioci, on zwyczajnie się bał, obawa przed zamachem spowodowała, że zakazał hucznych powitań, ot co!

Tak będzie

Media, media, media, stekownia, grillownia, bełkot i niekompetencja! Czy wcześniej było inaczej, aj tam, aj tam, raczej nie, a jeśli tak, to...